Rehabilitacja po skręceniu stawu skokowego

French Open: Wkraczamy w drugi tydzień – bez Federera

French Open: Wkraczamy w drugi tydzień – bez Federera

Post by relatedRelated post

French Open: Wkraczamy w drugi tydzień – bez Federera

 

W Paryżu zaczyna się robić dla tenisistów luźniej. Między kortami widują już te same twarze, żaden freshman nie zajmuje ich ulubionej szatni, gra odbywa się tylko na dwóch największych kortach, a pozostałe okupują juniorzy. Ubolewamy tylko, że żadnemu z naszych singlistów nie udało się dotrzeć do tego etapu zawodów.

Na placu boju pozostał jeszcze Łukasz Kubot, który razem z Robertem Lindstedtem powalczy o półfinał z Andriejem Gołubiewem i Samuelem Grothem. Jeśli kogoś jeszcze interesuje mikst, to Mariusz Fystenberg w parze z Lucie Hradecką grają dziś o przepustkę do drugiego tygodnia. Ich przeciwnikami będą Anna-Lena Groenefeld oraz Jean-Julien Rojer.

Jeśli chodzi o drabinkę mężczyzn to poważnych zaskoczeń nie ma. Najwięksi faworyci nie zawodzą, ale też układ rozgrywek im w tym za bardzo nie przeszkadza. Rafa Nadal korzysta z bardzo łatwej drogi, a pierwszą poważną przeszkodą będzie najprawdopodobniej David Ferrer w ćwierćfinale. Trudno bowiem sobie wyobrazić by Rafa przegrał z Dusanem Lajoviciem. Novak Djoković ma znacznie trudniejsze zadanie. Aby awansować do 1/4 finału musi pokonać Jo-Wilfrieda Tsongę. Ten mecz zostanie rozegrany dzisiaj. Jeśli Nole przejdzie Francuza, to zmierzy się ze zwycięzcą rywalizacji Milosa Raonicia i Marcela Granollersa.

Pierwszym ćwierćfinalistą tegorocznego Rolanda Garrosa został Tomas Berdych, który pewnie pokonał w trzech setach Johna Isnera. Jego rywalem będzie Ernests Gulbis. Łotysz zawsze straszył najlepszych, ale na wielkiej scenie brakowało mu kropki nad i. Dzisiaj wreszcie ją postawił w meczu wygranym z przeciętnie dysponowanym Rogerem Federerem. Gulbis zwyciężył 6-7(5) 7-6(3) 6-2 4-6 6-3. Na pewno eksperci przesadzają mówiąc, że to był najlepszy mecz Łotysza w karierze, chociaż Ernie ładnie walczył, wykorzystywał słabości Szwajcara (czyt.: backhand) i nie przestraszył się możliwości wygranej.

Gulbis osiągnął drugi ćwierćfinał szlema w karierze. Sześć lat temu na tych samych kortach również osiągnął tę fazę rozgrywek. Ponadto 7 lat temu doszedł do 3. rundy US Open, rok temu osiągnął 3. rundę Wimbledonu a tak we wszystkich szlemach odpadał… w pierwszej lub drugiej rundzie! Aż trudno w to uwierzyć, biorąc pod uwagę, jak dobrym tenisistą potrafi być Gulbis.
ernests gulbis

Ernests Gulbis
Foto: Florian Heer / tennisalternative/ TL – Eckental 2012

Inną parę ćwierćfinałową będą współtworzyli tenisiści, którzy musieli w niedzielę kończyć swoje spotkania, ponieważ dzień wcześniej zostały przerwane z powodu zapadającej ciemności. Są to oczywiście Fernando Verdasco lub Andy Murray. Pierwszy łatwo uporał się z kontuzjowanym Richardem Gasquetem, a drugi po bardzo ciężkich pięciu setach ostatecznie wygrał szczęśliwie z Philippem Kohlschreiberem. W ostatnim secie było 12-10 na korzyść Szkota. Lepszy z tej pary powalczy o półfinał z Gaelem Monfilsem lub Guillermo Garcia-Lopezem. Jeden i drugi mają za sobą pojedynki pięciosetowe. Francuz zrewanżował się Fabio Fogniniemu za porażkę tutaj w 2010 roku, a GGL miał spore problemy w starciu z Donaldem Youngiem.

Wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują na finał Rafy z Novakiem. Nie ma nikogo na horyzoncie, kto mógłby ich powstrzymać w stworzeniu takiej finałowej rywalizacji. A może Tsonga jednak zrobi niespodziankę i wygra z Serbem? Cilić wszak pokazał, że Nole jest do ruszenia i to nie tylko przez Nadala. A może Gulbis pójdzie za ciosem?

About